Wojciechy spełniają swoje marzenia!

           Dzień 25września 2014 roku zapisze się w historii Wojciech, jako dzień szczególny. Jesteśmy dumni i bardzo szczęśliwi, bo nasz ogromny wysiłek, naszą pracę, pomysły i naszą aktywność doceniła kapituła Wojewódzkiego Konkursu „Czysta i piękna zagroda- estetyczna wieś 2014’’. W konkursie organizowanym przez ZWIĄZEK GMIN WARMIŃSKO-MAZURSKICH zajęliśmy I MIEJSCE! Jakże ogromnie cieszymy się z tego wyróżnienia! To nagroda pieniężna w wysokości 15 tyś złotych, ogromna kwota, dzięki której spełnimy jakieś nasze wspólne marzenie. Nie da się słowami opisać uczuć, jakie towarzyszyły nam w chwili, gdy okazało się, że to właśnie Wojciechy najbardziej podobały się oceniającej nas komisji!  Polały się łzy wzruszenia, było niedowierzanie i wielka, największa z możliwych radość! Na uroczystość ogłoszenia wyników pojechała do stolicy Województwa duża grupa mieszkańców Wojciech, której filarem byli członkowie zespołu Wojcieszanie. Postanowiliśmy po raz pierwszy publicznie wykonać hymn naszej miejscowości a dźwięczne głosy członkiń działającego od wielu lat zespołu ludowego nadały temu wydarzeniu niesamowity urok, wspaniałe brzmienie i, mamy nadzieję, zatuszowały lekki fałsz naszych amatorskich popisów... Głębokim echem po korytarzach gmachu Urzędu Wojewódzkiego niósł się wiec nasz śpiew i dźwięk mocnych akordów akordeonu i jeszcze brzmią nam w uszach uderzenia pałeczki bębniarza w takt melodii i w takt naszych mocno bijących serc... Za tak piękną oprawę naszego występu i za niepowtarzalne chwile wspólnej radości zespołowi Wojcieszanie serdecznie dziękujemy!

Wojciechy spełniają marzenia. Tego lata zbudowaliśmy piękny Plac Zabaw dla dzieci o dźwięcznej nazwie „Spotkajmy się pod kasztanem”. Przy wiejskim ognisku powstały dwie solidne i funkcjonalne wiaty. Powstał Zielony Zakątek, miejsce gdzie można odpocząć w otoczeniu barwnej roślinności, rozpoczęliśmy budowę Cichej Przystani przy oczku wodnym. Te miejsca ożyły i będą się ciągle zmieniać, pomysłów nam ciągle przybywa, a takie chwile jak ta uroczystość, kiedy z rąk Wicemarszałka województwa nasz Sołtys Andrzej Wierzbicki odbierał tak wspaniałą nagrodę, dodają nam skrzydeł.

Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tak niesamowitego sukcesu naszej miejscowości serdecznie dziękujemy! Dziękujemy pani Wójt Jadwidze Gut za wiarę w nas, za możliwość przystąpienia do wojewódzkiego etapu konkursu. Wszystkim, którzy poświecili długie godziny na wspólna prace na rzecz wsi należy się szczególne uznanie. Godzin tych było dużo, bo i dużo pracy wykonaliśmy w tym roku. Za wspólne krople potu, za wspólny serdeczny śmiech i słowa otuchy, gdy dopadało zmęczenie, gdy upał doskwierał a dni wydawały się takie krótkie...  Za tę pewność, że tworzymy jedną, wielką całość, że uzupełniamy się nawzajem i nie ma dla nas rzeczy niemożliwych, za dumę z naszego wspólnego sukcesu, wszystkim Wolontariuszom z Wojciech należą się słowa uznania i wielkie podziękowanie.

Dziękujemy też wszystkim tym, którzy jak Niewidzialna Ręka, cicho i niepostrzeżenie dokładali w miarę możliwości wszelkich starań, by wieś piękniała. Mieszkańcy sprawili, że wieś tonie w kwiatach. Przydomowe ogródki są zadbane i kolorowe, chodniki czyste, powstały nowe, schludne ogrodzenia, nowe klomby i rabaty. A trzeba było ogromnego codziennego wysiłku, by tego wyjątkowo ubogiego w opady deszczu lata, utrzymać roślinność by odwdzięczyła się barwnym i miłym dla oka kwitnieniem.

Rozpiera nas duma i niezmiernie cieszymy się z tak wspaniałego sukcesu. A poczucie, że tworzymy, jako mieszkańcy solidarną, mocną i twórczą grupę sprawia, że żyje się nam ciekawiej, mamy wspólne cele i marzenia. Jeszcze wiosną nikt z nas nie pomyślał, że w rywalizacji z najpiękniejszymi i prężnie działającymi miejscowościami w województwie jesteśmy w stanie WYGRAĆ!  TO DOWÓD NA TO, ŻE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!

Zachęcamy inne miejscowości, te większe, mniejsze i te całkiem maleńkie, aby zrobiły coś wspólnie dla poprawy wizerunku swojej Małej Ojczyzny. Wspólna praca jednoczy siły i małymi kroczkami można osiągnąć bardzo wiele. I poznać się, bo gdzieś w zaciszu domowych ognisk są ukryte niesamowicie zdolne i utalentowane osoby, które może, na co dzień zajęte domowymi obowiązkami nie podejrzewają nawet, że tyle dobrych i ciekawych rzeczy można zrobić, jeśli ich pomysły ujrzą światło dzienne a sąsiedzi, znajomi i przyjaciele pomogą je zrealizować...  

                                                                                  Alina Iwańska

JEST TAKIE MIEJSCE NA ZIEMI

 1.       Jest takie miejsce na ziemi,

Gdzieś pośród  łąk, lasów, pól,

Cicha, maleńka kraina,

Perła wśród  warmińskich wzgórz.

            Ref.  To Wojciechy, nasza duma,

            Nasze miejsce i nasz skarb.

            Tutaj wszystko się zaczyna, 
                                    Tu wiesz ile jesteś wart.

 Tu najpiękniej kwitną kwiaty,

Tutaj dom Twój i Twój raj,

Tutaj  zawsze wracasz chętnie

Choćbyś zwiedził cały świat.

2.      Spójrzmy za siebie przez chwilę,

Od przodków nauczmy się żyć,

Być twardym,  niezłomnym  jak skała,

W pracę nadziei wpleść nić.

Ref.  Jak drogowskaz błyszczy z dala

Dom – Schronienie wszystkich nas.

Stąd czerpiemy naszą siłę,

By  nas nie zgiął żaden strach.

Tu marzenia rosną w siłę,

Tutaj dzieci uczmy żyć

Tak, by kochać i szanować

Każdy kamyk, każdy liść.

3.      Skarbem  jest nasza  Rodzina,   

            pewność, że szczęście jest w nas.  

            W tej pięknej, maleńkiej krainie

            Miłość i przyjaźń niech trwa!

            To w Wojciechach, w naszych domach,

            Tu się rodzi miłość w nas

            Do miejsc drogich, do tradycji,

            To nasz polski, własny szlak.

Spójrzmy w płomień- od ogniska

                                    Bije ciepło, spokój, blask,

                                    Niech ogrzewa nasze serca,

                                    Niech rozświetla  wciąż nasz kraj

4.      Skąpani w jasnych promieniach,

Razem budujmy nasz świat 

pięknieje i ciągle się zmienia

DOM nasz, od siedmiuset lat! 

Ref.  To Wojciechy, nasza duma,

Nasze miejsce i nasz skarb

Tutaj wszystko się zaczyna

Tu wiesz ile jesteś wart.                       

Tu najpiękniej kwitną kwiaty,

Tutaj dom Twój i Twój raj.

Tutaj zawsze wracasz chętnie

Choćbyś zwiedził cały świat.
 

                          Śpiewamy do melodii „Błękit jeziora dokoła..”

Nasze małe wielkie sukcesy

           

Już wiosną podjęliśmy decyzję o tym, że w tym roku przystąpimy do gminnego i wojewódzkiego konkursu na Estetyczną Wieś. Początek słonecznej wiosny wykorzystaliśmy na posadzenie ok. 80 sadzonek krzewów, które zakupiliśmy za pieniądze otrzymane za zajęcie III miejsca w konkursie gminnym w ubiegłym roku. Słoneczna i bezdeszczowa wiosna a potem upalne lato, z całymi tygodniami bez kropli deszczu, zmusiły nas do wielkiego wysiłku związanego z podlewaniem wszystkich posadzonych rośliny, aby przetrwały suszę i ozdabiały w przyszłości naszą wieś. Ale udało się i większość roślin zakwitło i cieszy nas swoim wyglądem. Niestety kilka pięknych okazów padło łupem złodzieja. Szkoda nam bardzo każdej sadzonki i dziwimy się komuś, kto niefrasobliwie ukradł te zielone skarby, które są własnością wiejską i takie postępowanie zasługuje na najwyższe potępienie. Mamy nadzieję, że ewentualny „miłośnik” cudzych roślin zawstydzi się i dojdzie do wniosku, że przecież podkradł te roślinki jakby z własnego ogródka, bo miały cieszyć swoim wyglądem i ozdabiać również jego otoczenie.  Apelujemy, więc do sumienia naszego beztroskiego szkodnika, aby więcej nie powtórzył się ten proceder a ewentualne szkody można zadośćuczynić wkładem we wspólną z nami pracę na rzecz naszej miejscowości. Nie jesteśmy pamiętliwi a rzetelną pracę potrafimy docenić.

Wiosną również podjęliśmy decyzję, że na Dożynkach Gminnych w Bezledach wystawimy nasze stoisko z ciastami a dochód przeznaczymy na potrzeby wiejskie. Tak też się stało.

Nasze stoisko wyróżniało się barwą namiotu, piękny, pomarańczowy kolor przywołał do nas mnóstwo chętnych na słodkie szaleństwo. A wybór ciast był bogaty! Wszyscy kupujący chwalili smakowitość i piękny wygląd wypieków wojciechowskich gospodyń! Wszystkim kobietkom, które zgodziły się wspomóc nas w organizacji stoiska i przyniosły własnoręcznie zrobione smakołyki serdecznie dziękujemy! Mieliśmy do sprzedaży około 30 sztuk różnych ciast oraz smakowite maliny i desery malinowe, które były hitem naszego stoiska. Powodzeniem cieszyły się serniki, szarlotki i wszelkiego rodzaju cudne słodkości, które swoim wyglądem tak kusiły przechodniów, że niemal każdy zaglądał do nas i odchodził z małym lub większym pakuneczkiem... Powodzeniem cieszył się też smalczyk domowej roboty, swojski chleb i świeżo kiszone ogórki. Kubek kompotu zaspokajał pragnienie wielu spacerowiczów, bo słoneczna pogoda zachęcała do spaceru, zwiedzania stoisk i korzystania z uroków wspaniałej imprezy. O wygląd naszego stoiska zadbały Hania, Basia, Ala i Beatka z rodzinami. Było, więc wiejsko, swojsko, był brzozowy płot i bukiety traw i przetwory w ozdobnych słoiczkach i pilnował porządku słomiany chochoł wygodnie rozparty na słomianym fotelu! Zajęci pracą przy sprzedaży ciasta, pinie nasłuchiwaliśmy tez wieści ze sceny, bo po oficjalnych przemówieniach i występach artystycznych nastąpiło ogłoszenie wyników na najpiękniejszy wieniec dożynkowy i na tę najpiękniejszą, najbardziej zadbaną i przytulną wieś naszej Gminy. Nasz wieniec otrzymał wyróżnienie, jednak w naszych sercach nasze skromne, lecz wymowne dzieło podobało się nam najbardziej ze wszystkich! Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i przyznajemy, że wieńce, które przodowały w klasyfikacji wyróżniały się niesamowitym kunsztem wykonania i pomysłowością.

Kiedy nadeszła chwila ogłoszenia wyników konkursu na najpiękniejszą wieś wstrzymaliśmy oddech. Wiemy doskonale, że wiele miejscowości rywalizuje o miano najpiękniejszej w gminie i że tego lata wszyscy zrobili bardzo dużo dla swoich rodzimych zakątków.  Ale malutka iskierka nadziei tliła się w naszych sercach...  W myślach liczyliśmy godziny spędzone przy budowie Placu Zabaw dla dzieci, przemykały przez głowę obrazy kolorowych klombów, ciekawych zakątków, które tego lata w trakcie naszej wspólnej pracy zostały ożywione i zadbane tak, by w przyszłości służyć mieszkańcom. I stało się! Usłyszeliśmy wszyscy! WOJCIECHY! WOJCIECHY ZAJĘŁY PIERWSZE MIEJSCE W KONKURSIE GMINNYM NA PIĘKNĄ I ESTETYCZNĄ WIEŚ! Radości nie było końca! Na jednym z klombów zamieszkał przyjazny pająk, utkał tam misterną sieć i może też przyniósł nam trochę szczęścia a na resztę solidnie zapracowaliśmy. Uwierzyliśmy w nasze siły i w nasze pomysły. Nagroda w wysokości 3 000 zł plus 1040 zł dochodu ze sprzedaży ciast zasili budżet wsi i pozwoli na zakup niejednego potrzebnego sprzętu. Dziękujemy wszystkim za wkład pracy w to by nasze otoczenie zmieniało się, piękniało. To wspaniałe uczucie, gdy doceniają to inni, gdy to, co robimy znajduje uznanie. To miłe, gdy przyjezdni zatrzymują na chwilę odpoczynku i mówią -„ ŁADNIE TU U WAS W WOJCIECHACH...”  

                                                                                   Alina  Iwańska

Jak pracowaliśmy?


Galeria zdjęć


         Jak pracowaliśmy? Pracę przy budowie placu podzieliliśmy sobie na niewielkie etapy, aby z całością uporać się do 31 lipca.

Luty 
Zaczęliśmy od tego, że znaleźliśmy miejsce, które idealnie nadaje się na plac zabaw dla dzieci. Położone niemal w centrum wsi, ale jednocześnie bezpieczne, z dala od ruchliwej ulicy i w pobliżu przepięknego, rozłożystego kasztana. Zaakceptowały to miejsce dzieci, młodzież również przychylnie patrzyła na nasze plany. Wspólnie zmierzyliśmy plac, i choć wydawał się niewielki doszliśmy do wniosku, że spełni nasze oczekiwania.

Kwiecień
Posadziliśmy na przyszłym Placu Zabaw pierwsze rośliny! Żeby było pięknie i kolorowo. Swoje miejsce znalazły i urocza kalina i kolorowo kwitnące krzewuszki i rozłożyste tawuły. W pobliżu kasztana powstał mini ogródek owocowy, posadziliśmy tam krzewy porzeczki czerwonej, borówki i aronii.

Maj
Pierwsze prace „wykopaliskowe” już za nami. Mężczyźni wykopali bardzo głębokie dołki, zalali betonem i umocowali kotwy pod wiatę. Żeby budowla była stabilna i bezpieczna. Sucha, kamienista i twarda warstwa ziemi wymagała żmudnej pracy przy przygotowaniu wykopów pod stelaż wiaty.

  Ponieważ wiosna w naszym regionie była bardzo słoneczna i sucha, do obowiązków najmłodszych wolontariuszy pod okiem młodzieży i przy ich pomocy, należało podlewanie wszystkich posadzonych świeżo roślin i uratowanie ich przed suszą. Każdego niemal dnia dostarczali dziesiątki litrów wody i ten upór i konsekwencja zaowocowały, rośliny przyjęły się, rosły pięknie i barwnie zakwitły.

Pierwsze dni czerwca
Budowniczy placu przeżywają ważne chwile. Beton wylany pod wiatę był stabilny. Mogliśmy postawić pierwsze belki. Panowie czuwali niestrudzenie, aby wszystkie elementy były zamocowane jak należy i szkielet wiaty był GOTOWY! Dziewczyny pomalowały wszystko i efekt był bardzo zadowalający! Chłopcy rozwieźli taczkami ponad 15 ton ziemi i przy pomocy dziewcząt wyrównali grabkami teren, aby zniwelować nierówności. Z dnia na dzień miejsce to zmieniało się nie do poznania!

Czerwiec 
W pracowni naszego głównego projektanta każdego dnia powstawało mnóstwo pięknie rzeźbionych deseczek. Przykręcone do belek wiaty i pomalowane, prezentowały się wyjątkowo pięknie. Przyszłe miejsce spotkań młodzieży nabierało niesamowitego uroku. Przyszedł czas na zbudowanie ogrodzenia do naszego Placu Zabaw oraz na wykonanie dachu i podłogi wiaty. I znów wszystkie urządzenia w pracowni stolarskiej znalazły zatrudnienie. I przydała się każda para rąk! Potrzebowaliśmy ponad trzystu sztachetek i kilkunastu pięknie rzeźbionych desek, każdą z nich pomalowaliśmy i przykręciliśmy. Wiele prac wykonały dziewczyny. Pokochałyśmy pędzel i farbę na wiele popołudniowych roboczych spotkań, ale przyszedł czas, że miłość do malowania szybko ustąpiła miejsca fascynacji głośnymi maszynami. Już obróbka drewna nie ma dla nas żadnych tajemnic.  Zawirowało, zakurzyło się, sypały się wióry, pot lał się strumieniami, ale sztachetki na płot, deski na dach wiaty i na podłogę były gotowe! Co na to mężczyźni? Unosili brwi do góry i chyba trochę cieszyli się z tej pomocy, zmontowali podłogę i dach, ukradkiem kontrolując czy wymiar sie zgadza, czy ostrugane jak trzeba i czy po malowaniu nie ma zacieków...

LIPIEC
Przyszedł czas na wykonanie bujaków. Niby prosta sprawa, a jednak nie było to łatwe zadanie! Projektanci spędzili wiele godzin nad rozrysowaniem, wycięciem, pomalowaniem i skręceniem elementów tak, aby prezentowały się ładnie i były bezpieczne dla dzieci.

Zawiesiliśmy huśtawki! Radość dzieci nie miała końca!  Pomagały dorosłym dzielnie, razem zrobiliśmy piękny klomb wysypany korą drzew. Maluchy układały korę i kamyki, porządkowały otoczenie i „poiły” spragnione wody rośliny a w wolnych chwilach sprawdzały, czy huśtawki są wygodne i czy działają jak należy. I znów pomagali nam znajomi i przyjaciele a okazało się, że mamy Ich bardzo, bardzo wielu a pomoc ta okazała się bezcenna!

Nasza piaskownica stoi już na swoim miejscu! Chłopcy przywieźli piękny, czysty piasek i napełnili ją po brzegi tym szczerym złotem! Pojawiły się pierwsze zabawki i foremki, żeby pierwsze babki mogły już powstać. To była frajda! Nikt nie oparł się tej magii, dotykaliśmy, budowaliśmy małe i duże babki i baby, grzebaliśmy w piasku jak stadko kurcząt..

Chłopcy zamontowali zjeżdżalnię. Radości nie było końca! Wszyscy staliśmy zauroczeni, bo wygląda PIĘKNIE! Dzieci kusi sprytnie pomyślanym wejściem, wyposażonym w mocną linę do bezpiecznej wspinaczki. Zjazd prosto na pryzmę piasku wywołuje salwy dziecięcego śmiechu. W tym momencie już wiemy, że zadanie wykonaliśmy dobrze. Dzieci są zadowolone a to najwspanialsza nagroda i dowód na to, że warto było w pocie czoła pracować tyle tygodni!

WRESZCIE powstała też huśtawka dla dorosłych. Budowniczy niestrudzenie mierzyli, ustawiali, sprawdzali rozstaw ramion huśtawki... Ma być i ładnie i wygodnie i bezpiecznie. Pięknie pomalowana, dostojna i zgrabna huśtawka została zamocowana tuż przy piaskownicy, bo ma służyć rodzicom i zachęcać ich miłej chwili relaksu a jednocześnie pozwalać na obserwowanie swoich najmniejszych pociech w trakcie zabawy. W czasie długich, letnich wieczorów będzie służyć młodzieży do wieczornego odpoczynku i słodkiego leniuchowania.

Ostatnie dni lipca
Zbliżamy się do końca naszych prac. Zostały do zrobienia bramka wejściowa i ławeczki oraz kosze na śmieci.  Jesteśmy na placu niemal wszyscy, więc i prace postępują szybko.  Kiedy wszystko już gotowe a ławeczki świeżo pomalowane schną powoli, my z zadowoleniem patrzymy na nasze dzieło. Mamy nadzieję, że Plac Zabaw dla dzieci pod nazwą „Spotkajmy się pod kasztanem” znajdzie słowa uznania w oczach wszystkich, którzy zechcą to miejsce odwiedzić.

31 lipca 2014
Dzisiaj dokonaliśmy oficjalnego otwarcia naszego Placu Zabaw. Byli znamienici goście, prasa i telewizja. Podziękowaliśmy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że powstało to urocze miejsce w naszej miejscowości. A największą nagrodą były dla nas uśmiechnięte i zadowolone dzieciaki! Uroczyście przecięły wstęgę, śmiało weszły na Plac Zabaw i zapomniały o całym świecie! Bawiły się w piaskownicy, biegały, huśtały się na bujakach i huśtawkach, zjeżdżały na zjeżdżalni! Były szczęśliwe! To szczęście właśnie chcieliśmy naszym dzieciom zbudować! Ich dźwięczny śmiech mówił nam, że chyba troszkę nam się udało!   

WOLONTARIUSZE Z WOJCIECH DZIĘKUJĄ SERDECZNIE SPONSOROM, DZIĘKI, KTÓRYM POWSTAŁ PLAC ZABAW POD NAZWĄ „SPOTKAJMY SIĘ POD KASZTANEM. DZIĘKUJEMY FUNDACJI PZU I AKADEMII ROZWOJU FILANTROPII W POLSCE. DZIĘKUJEMY PROGRAMOWI „WOLONTARIAT RODZINNY” PATRONAT NAD NASZYM PROJEKTEM.

  Dziękujemy Ochotniczej Straży Pożarnej w Wojciechach za nieodpłatne użyczenie agregatu prądotwórczego. Dzięki temu mogliśmy na miejscu wykonać wszystkie prace przy użyciu narzędzi elektrycznych, co bardzo usprawniło pracę. Dziękujemy Radzie Sołeckiej za dostarczenie na plac ziemi do wyrównania nierówności terenu i piasku do piaskownicy, w szczególności dziękujemy Sołtysowi Andrzejowi Wierzbickiemu za użyczenie wszelkiego potrzebnego transportu poprzez cały okres trwania prac. Dziękujemy znajomym i przyjaciołom za ogromną pomoc przy budowie placu. Ciężko pracowali z nami Marzenka, Dominika i Kubuś Kosek, Ela Olszanicka, Ania, Edward i Paweł Kępkowicz, Ania i Przemek Mierzejewscy, pan Czesław Król, Tomek Król, Romek Brudzeński, Krzysztof Jóźwicki, Janek Duchnowski, Michał Typa, Grześ Płoski, Piotrek Nowakowski, Grześ Wierzbicki, Boguś Wierzbicki z małą Amelką.

Wielka rodzina wolontariuszy z Wojciech, którzy solidarnie stawiali się do pracy to: Grześ, Hania, Adaś, Gabryś i Ania Galińscy; Basia i Andrzej Wierzbiccy; Beatka, Natalka i Piotruś Kucińscy; Monika i Mateusz Śliwkowicz; Ula, Darek, Natalka i Krzyś Szarek; Wioletta, Romek, Olek i Julka Poddenek; Alina i Krzysztof Iwańscy. Koordynatorem naszych prac a jednocześnie osobą, od której wszystko się zaczęło była Maria Śliwkowicz, która napisała projekt budowy placu a przez cały kres trwania budowy czuwała, aby wszystko szło zgodnie z planem. Ciekawe projekty bujaków dla najmłodszych cierpliwie tworzyli od podstaw Ula i Dariusz Szarek. Głównym projektantem i ”szefem” prac stolarskich był Grześ Galiński. To w jego głowie powstał ciekawy projekt Placu Zabaw, to On czuwał nad techniczną stroną budowy. W pracowni stolarskiej Grzesia „zamieszkaliśmy” chwilowo na czas budowy a gościnne podwórko Hani i Grzesia cierpliwie gościło nas przez długie lipcowe wieczory, gdy powstawały kolejno wszystkie potrzebne do budowy elementy. Za tę ciepłą i serdeczną gościnność serdecznie całej Rodzince Galusiów DZIĘKUJEMY!                                                                               WOLONTARIUSZE Z WOJCIECH

Na początku były marzenia

    

O tym, by w Wojciechach powstał plac zabaw dla dzieci myśleliśmy już od dawna. Wiosną tego roku nadarzyła się okazja, by nasze plany i marzenia nabrały realnych kształtów. Dzięki udziałowi w projekcie, który był realizowany w ramach Programu „Wolontariat Rodzinny” prowadzonego przez Fundację PZU oraz Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce, zyskaliśmy dofinansowanie na budowę placu zabaw dla dzieci w kwocie 7.000zł.    Aby pozyskać pieniądze z Programu zgłosiliśmy się do ogólnopolskiego konkursu na najciekawszy projekt. Zostaliśmy zauważeni i zakwalifikowaliśmy się do drugiej tury rywalizacji, gdzie warunkiem udziału było nakręcenie krótkiego filmu o nas i naszej miejscowości, który poddany był internetowemu głosowaniu. Do tego by otrzymać „kasę” na materiały do budowy wyposażenia placu, potrzebowaliśmy OGROMNEJ liczby głosów. Niestrudzenie wspierali naszą inicjatywę mieszkańcy Wojciech, nasi znajomi z różnych zakątków kraju a także pozyskaliśmy wiele głosów od członków rodzin przebywających za granicą. Dziękujemy serdecznie wszystkim za OKAZANE ZAINTERESOWANIE NASZĄ INICJATYWĄ, ZA WSPARCIE, ZA KAŻDY ODDANY GŁOS! Dzięki tak wspaniałemu zaangażowaniu naszych rodzin, znajomych i sympatyków udało się! Wśród wielu projektów nasz został doceniony i mogliśmy rozpocząć prace nad jego realizacją. Grupa siedmiu rodzin z Wojciech w ramach WOLONTARIATU RODZINNEGO podjęła się własnoręcznie wykonać wszystkie prace związane z budową placu. A zadanie nie było łatwe. Pracy było bardzo dużo. Mężczyźni zajęli się najtrudniejszymi zadaniami przy budowie wiaty, piaskownicy, huśtawek, zjeżdżalni, ogrodzenia i bujaków. Kobiety starannie i precyzyjnie pomagały przy przygotowywaniu niemal wszystkich drewnianych elementów. Nie straszne kobiecym, drobnym dłoniom były szlifierki, heblarki, wkrętarki czy wiertarki lub wyrzynarki. Mierzyły, wycinały, polerowały, malowały i przykręcały mniejsze i większe drewniane elementy na równi z chłopakami. I są z tego bardzo dumne! Wraz z młodzieżą bardzo chętnie uczestniczącą w pracach przy budowie placu, zostało ostruganych i pomalowanych może i kilka kilometrów drewnianych elementów... I udało się! Upór i ciężka praca grupki rodzin Wolontariatu Rodzinnego oraz ich znajomych i przyjaciół przyniosły efekty.
       
         Plac zabaw dla dzieci w Wojciechach został zbudowany!
       
       I chociaż czujemy zmęczenie, bo praca w upalne, letnie dni nie należała do najłatwiejszych, to jesteśmy bardzo dumni z tego, że zadanie wykonaliśmy najlepiej jak potrafiliśmy. Czy ten niewielki skrawek kamienistej ziemi, ukryty i troszkę zapomniany, może się teraz podobać i czy cieszy oko przechodnia, oceńcie sami!

       Zapraszamy tych najmłodszych i tych nieco starszych gości na plac zabaw w Wojciechach. Zajrzyjcie do nas choćby na chwilę i odpocznijcie w cieniu kasztanowego drzewa.  
                                                        

 

WOLONTARIUSZE Z WOJCIECH

  Rodziny Galińskich, Iwańskich, Kucińskich, Poddenek, Szarek, Śliwkowiczów i Wierzbickich

Zapach wspomnień

    

Zapach wspomnień

Zastanawiam się, jaki będzie pierwszy znak, że to już? Jeszcze zanim zza chmur błyśnie pierwsza gwiazdka, zanim na stole pojawi się biały obrus i opłatek? Kiedy poczujemy, że dom pachnie tak pięknie jak nigdy w ciągu całego roku? Mieszają się w tym bożonarodzeniowym zapachu wszystkie wspomnienia z dzieciństwa...  Myślę, że właśnie wspomnienia będą pachniały na długo przedtem, zanim upieczemy pierwsze pierniki i zanim świąteczne drzewko roztoczy wszędzie swój magiczny aromat.

 Zanim rozpoczną się wielkie przedświąteczne porządki, zanim zacznie się gorączka zakupów, zanim drobne i większe prezenty ukryjemy w pewne sekretne miejsce znane tylko Świętemu Mikołajowi, nastaje czas wspomnień. Wracamy do chwil z dzieciństwa i świąt w gronie rodziny z czasów, gdy jako małe dzieci beztrosko, radośnie i bardzo niecierpliwie czekaliśmy na Wigilię. Czekałam na ten właśnie dzień tak bardzo, jakby wszystko miał odmienić. W oczach dziecka były to tak uroczyste chwile, że nie da się ich z niczym porównać i trudno nazwać słowami tamte uczucia. Kiedy stół był już nakryty, wszyscy gromadziliśmy się przy nim, pięknym i pachnącym, i myślę dzisiaj, że tak właśnie pachnie coś najcenniejszego na świecie: SZCZĘŚCIE.  Kiedy Mama brała do ręki Opłatek, z Jej błyszczących oczu płynęły łzy, wielkie, jedna po drugiej, płynęły, jakby nie mogło ich nic zatrzymać... I głos jej się łamał... i proste słowa tak trudno było w tej chwili z siebie wydobyć...  I widziałam pochyloną głowę mojego Ojca, twardego, prostego chłopa, Jego wilgotne oczy i delikatnie drżący podbródek...  To wielkie, potężne wzruszenie zrozumiałam dopiero po latach, gdy sama zostałam matką a moje dzieci są już dorosłe. I wiem, że gdy w wigilijny wieczór staniemy wokół stołu nakrytego białym obrusem, gdy będę patrzeć na moją Rodzinę i cieszyć się, że jesteśmy razem, gdy spojrzę w oczy wszystkim, których kocham najbardziej na świecie, moje gardło ściśnie ogromne wzruszenie. W tej chwili zatrzyma się czas. Wszystkie podróże będą u celu, wszystkie plany wykonane. Cały świat, chłodny i obcy, zostanie gdzieś, obok, gdy będziemy życzyć sobie wesołych Świąt.  Obyśmy jak najczęściej mogli cudowny czas Świąt Bożego Narodzenia spędzać razem i tworzyć najpiękniejsze wspomnienia i oby było ich tak dużo, żeby starczyło na całe życie.     
                                                                                                
Alutka

Wszystkim mieszkańcom „moich Wojciech” życzę wesołych świąt Bożego Narodzenia, niech będą rodzinne, serdeczne i niepowtarzalne. Wieczór wigilijny, jedyny tak uroczysty w roku, niech stanie się dla naszych Rodzin chwilą szczególnego spokoju, nie śpieszmy się już wtedy nigdzie, nie martwmy się o codzienne życiowe sprawy. Zamknijmy w sercach i w pamięci te magiczne chwile. Niech gromadzą się w naszych myślach same dobre wspomnienia, abyśmy za kilka lat mogli do woli sięgać do nich z podniesioną głową, nie wstydzić się naszych słabości i nie żałować, że coś ważnego nam umknęło... I niech całe zmęczenie przedświąteczną krzątaniną ustąpi miejsca radości z narodzin Maleńkiego Jezusa. On będzie z nami zawsze, dając nam cudowną siłę na każdy dzień codzienny, nadzieję i wiarę w dobrą, jasną przyszłość. Cóż, więc jeśli nawet nie wszystkie pierniki zostały upieczone lub nie wszystkie uszka utoną w barszczu a kilka potraw zostało przygotowanych tylko w naszych myślach? To tak mało znaczy wobec tego wielkiego wydarzenia, które dokonało się w Betlejem!

Wesołych świąt Wam życzę, Kochani, wesołych i niezatroskanych o niewykonane przedświąteczne plany! Bo to nie znaczy, że nie daliśmy rady, ale że może plany były nie możliwe do wykonania, bo przecież doba wciąż trwa tyle samo a rączki nadal mamy tylko dwie...
Do zobaczenia na uroczystej Pasterce. Gdy wybrzmi „Wśród nocnej ciszy” wszystko inne stanie się nieważne...
                                                                                              Alina Iwańska

 Gminne Dożynki w Wojciechach 15 IX 2013 r.

   

Obszerne relacje w zakładce Dom Kultury

 

 

Spacer online

     Mając Internet możemy zwiedzać świat nie wychodząc z domu. Dzisiaj zachęcamy wszystkich na spacer onlaine uliczkami naszej pięknej wsi w porze letniej. Liczymy, że wirtualne obrazy zachęcą do przyjazdu i odwiedzenia nas.
 

 

Wojciechy, 2012 – Jacy jesteśmy?

     Cicho i niepostrzeżenie mijają pory roku i ani się obejrzeliśmy a tu zima za pasem i kończy się kolejny rok... Jacy jesteśmy dzisiaj, my, mieszkańcy Wojciech, małej spokojnej miejscowości, której serce bije spokojnie w otoczeniu żyznych pól i przepięknych lasów? Czy możemy się pochwalić czymś szczególnym? Otóż możemy. Mamy to szczęście, że odkryliśmy, jak wielka siła drzemie w nas, jaką satysfakcję daje nam to, że wspólnymi siłami staramy się zmieniać na lepsze wszystko wokół. Wszystko, co da się zrobić przy odrobinie dobrych chęci, fantazji i zaangażowania. Wprawiliśmy w ruch sekretny mechanizm, który napędzany siłą wielu pracowitych dłoni dokonuje rzeczy niezwykłych.
     Staramy się jak najczęściej spotykać, planować wspólne prace na rzecz wsi. Sprawia nam ogromną radość, gdy wspólnie tworzymy ciekawe dekoracje, gdy razem sadzimy drzewa i krzewy – nasze małe „zielone pomniki”, które tak pięknie pną się ku niebu. Po wyczerpującej pracy chętnie spędzamy czas przy ognisku, w miejscu, które sami zagospodarowaliśmy. Przy dźwiękach biesiadnych pieśni i piosenek bawimy się i odpoczywamy, snujemy plany na przyszłość. Nieobce są nam drobne potyczki słowne, mamy niejednokrotnie różne poglądy i na te same sprawy patrzymy nieco inaczej.  Potrafimy bronić swoich poglądów, ale też potrafimy dyskutować i wspólnie znajdujemy najlepsze rozwiązania spornych kwestii. Często dzieje się tak, że po burzliwej wymianie zdań powstają najpiękniejsze projekty i najciekawsze pomysły.  To dowód, że warto i trzeba rozmawiać. Tak poznajemy się, tak uczymy się współpracy, tolerancji, uczymy się słuchać tego, co mają do powiedzenia inni i odkrywamy, że czasem też się mylimy...
     Jesteśmy pełni podziwu dla pokolenia dojrzałego, doświadczonego, które mogłoby z racji przepracowanych lat i sędziwego nieraz wieku, patrzeć z boku na poczynania młodszej i starszej młodzieży. Jednak w Wojciechach mamy prawdziwe szczęście, bo ZAWSZE PRACUJEMY RAZEM, ręka w rękę, pełni najwyższego uznania dla sprytu, sprawności, niespożytej energii i pomysłowości Wspaniałych Kobiet, które trudno nazwać Emerytkami, bo drzemie w Nich zapał tak wielki i bije od Nich takie ciepło i serdeczność, że nie raz ze wzruszenia nam wszystkim w piersiach brakuje tchu. Wspólną pracę, czas, gdy stajemy wszyscy, ramię w ramię, traktujemy, jako zaszczyt, jako największy doping do i najwspanialszy przykład dla nas wszystkich.
     Prawdziwym skarbem jest udział młodzieży w naszych wspólnych działaniach. Ich uśmiech, energia, działają jak kompres na nasze zmęczenie.   Mamy wspaniałych, energicznych, kulturalnych i pracowitych młodych ludzi, którzy są nadzieją na pewną i jasną przyszłość naszej Małej Ojczyzny.
    Gdzieś pośrodku jesteśmy my, tacy zwyczajni, prości ludzie, w kwiecie wieku, może niczym się nie wyróżniający, ale pełni dobrych chęci, zapału i zawsze gotowi do wspólnej pracy. Zależy nam na tym, by Wojciechy były piękne, zadbane, byśmy coraz bardziej poznawali się nawzajem, bo to że od lat mieszkamy w jednej miejscowości nie znaczy wcale, że znamy się, czasem tylko tak nam się wydaje... Dopiero wspólna praca, rozmowa, spotkania przy ognisku sprawiają, że nagle odkrywamy ze zdumieniem, że sąsiad zza płotu to rzeczowy, pogodny i serdeczny człowiek.
     Nikt tak naprawdę nie wie, ile drzemie w nas pomysłów i skąd się biorą...  Jedno jest pewne: są u nas ludzie, którzy posiadają niesamowitą wyobraźnię.  W Ich sercach i umysłach bije cudowne, niewyczerpane źródło wspaniałych, oryginalnych i niepowtarzalnych pomysłów, a zatem w naszej wsi zawsze będziemy mieli coś ciekawego do zrobienia. Jest to grono na pozór zwyczajnych osób, jednak to dzięki nim każde działanie nabiera rozmachu i tacy właśnie „zwyczajni – niezwyczajni’’ są motorem napędowym wszystkiego, co dzieje się wokół nas.  Są kobiety, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. One w jakiś niewyjaśniony sposób patrząc na z pozoru zwykłe, zarośnięte trawą i chwastami miejsce, widzą tam właśnie pole do popisu dla swojej wyobraźni. A ta, raz wprawiona w ruch, podsuwa wciąż nowe rozwiązania, i gdy każdy z nas doda coś od siebie, swoją malutką cegiełkę, i gdy w ruch idą kosy, łopaty i motyczki, powstają coraz to nowe, małe, przestrzenne dzieła sztuki. Czasem aż trudno uwierzyć, skąd w kruchych, drobnych istotach tyle energii, siły i werwy!
     Dobrze jest pracować w gronie ludzi, dla których nie ma rzeczy zbyt trudnych czy niemożliwych. Tacy są nasi Mężczyźni.  Jakby nie czuli zmęczenia, a przecież każdy dzień powszedni na wsi to ciężka, fizyczna praca. Cenimy naszych Chłopaków za ciekawe pomysły, za fachowe porady, za zaangażowanie. I za to że nie słyszałyśmy nigdy z ich ust, że czegoś zrobić się nie da... Wyrazy uznania należą się wszystkim tym Panom, których udział w naszych pracach często oznacza tę najcięższą pracę fizyczną. To Oni błyskawicznie usuwają dziesiątki zgromadzonych stert śmieci, skoszonej trawy, chwastów i niepotrzebnej ziemi. To Oni też zajmują się wykaszaniem poboczy, rowów i likwidowaniem szpecących, zarośniętych chwastami, trochę zapomnianych i zaniedbanych zakątków naszej wsi.
    
     Towarzyszą nam w pracy najmłodsze, kilkuletnie pociechy. Patrzą jak pracujemy, oceniają, doradzają, a ich dojrzałe spojrzenie na to co robimy, ich pomoc i zapał są dobra wróżbą na przyszłość. Małe rączki ubrudzone ziemią z kwiecistych klombów to dla nas dowód że WARTO...
    
     Wspaniałym dowodem na to, że WARTO i że nasza praca jest zauważona i doceniona, jest zajęcie przez Wojciechy II MIEJSCA W GMINNYM KONKURSIE NA PIĘKNĄ I ESTETYCZNĄ WIEŚ!  Jesteśmy dumni i bardzo cieszymy się z tego osiągnięcia oraz z nagrody pieniężnej w kwocie 1500 zł!

     Wieniec dożynkowy wykonany przez mieszkańców Wojciech otrzymał wyróżnienie i nagrodę w wysokości 200 zł, a szczególnie cieszy fakt, że nasz przepiękny kosz pełen warzyw i owoców, z pachnącym, wiejskim chlebem na lśniącym, białym obrusie, zdobił przez jakiś czas hol w budynku URZĘDU GMINY w BARTOSZYCACH!

     Nasz udział w WOJEWÓDZKIM KONKURSIE „ CZYSTA I PIĘKNA ZAGRODA – ESTETYCZNA WIEŚ’’ RÓWNIEŻ ZOSTAŁ ZAUWAŻONY! Zajęliśmy VII miejsce, otrzymaliśmy wyróżnienie i nagrodę wysokości 2000 zł! Jak miło było stanąć wśród wyróżnionych, wysłuchać słów uznania dla naszej pracy i wśród wielu zdjęć z najpiękniejszych miejsc w województwie odszukać również zdjęcia pochodzące z Wojciech!!!  Każdy mieszkaniec naszej wsi w tym sukcesie miał swój udział. Wypiękniały przydomowe ogródki, zakwitło wokół posesji mnóstwo kwiatów, zniknęły szpecące sterty zapomnianych często śmieci. Zagospodarowaliśmy pięknie plac „Przy Przystanku”, stał się on miłym dla oka akcentem w centrum wsi, a jeszcze wiosną było tam smutno i nieciekawie...   Otoczenie Cmentarza Parafialnego nabrało uroku należnego temu miejscu. W efekcie pracy grupki naszych Pań Emerytek zagościł tu ład i porządek jakiego tu jeszcze nigdy nie było!
    
     KOCHANI!  Mijający rok 2012 możemy uznać za udany!  A że pozostał w nas malutki niedosyt? Że mogliśmy osiągnąć coś jeszcze? Z pewnością tak! I oby zawsze towarzyszył nam zdrowy duch współzawodnictwa!  Obyśmy zawsze chcieli być krok dalej i oby zawsze pozostał w nas ten niedosyt, bo to znak, że jeszcze wciąż mamy coś do zrobienia. I zróbmy to wspólnie! Spotykajmy się często, z radością róbmy coś razem, by nasza wieś piękniała bez względu na pogodę i pory roku. Bo już wtedy, gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się by wspólnie zmienić coś w naszej wsi, zwyciężyliśmy w najważniejszej dla nas konkurencji. Na szali z jednej strony była nasza zwykła codzienność, ciche przyzwolenie na powolne zmiany i czekanie na to, co zrobią za nas inni. Z drugiej strony położyliśmy na szalę nasze nadzieje, naszą chęć, by coś drgnęło najpierw w nas, potem by wszystko dokoła nabrało nowego blasku. I udało się! Zrobiliśmy to wspólnie!  Niech rośnie w nas zasłużona duma, bo wszystko co udało nam się osiągnąć, zrobiliśmy własnymi rękami! I niech ciągle rośnie w nas pragnienie żeby zrobić coś jeszcze...

                                                                                   
Alutka

Najfajniejsza Wieś powiatu bartoszyckiego

    

SZANOWNI MIESZKAŃCY WOJCIECH I OKOLIC

W ZWIĄZKU Z PLEBISCYTEM

NA „NAJFAJNIEJSZĄ WIEŚ POWIATU BARTOSZYCKIEGO”
 

ZACHĘCAMY WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW I PRZYJACIÓŁ NASZEJ WSI

 DO ODDANIA GŁOSU WŁAŚNIE NA NAS


Wyślij SMS   o treści gb.nw.77

 
na numer 7148 (Koszt 1,23 zł z VAT za SMS)


Serdecznie dziękujemy


Aktualne wyniki głosowania
www.bartoszyce.wm.pl/111682,Pokazcie-wszystkim-swoja-wies.html

 

Strona 2 z 2

< 1 2 3 > >>

 

© Sołectwo Wojciechy